Topic: Jajka wiejskie – kaprys czy realna potrzeba?

Cześć. Mamy w rodzinie mały spór ideologiczny. Zastanawiamy się czy warto kupować jajka wiejskie od kur, co znoszą te jajka w normalnych warunkach, a nie w jakichś klatkach… Mój mąż uważa, że to jest wydziwianie, bo od dawna jada takie klatkowe i nic mu nie jest, i są dobre. I wszystko inne to tylko sposób na wyciąganie od klientów pieniędzy. Za pseudoekologię. Jak byście przemówili mu do rozsądku? Bo ja tam myślę, że bzdury opowiada…

Re: Jajka wiejskie – kaprys czy realna potrzeba?

Oczywiście, że jajka z chowu na wolnych wybiegach są lepsze. Czy twój mąż ich kiedyś próbował? Jestem ze wsi i kiedy przeprowadziłam się do miasta, i automatycznie kupiłam pierwsze lepsze jajka, jakie wpadły w sklepie w ręce, to byłam zdumiona. Usmażona z nich jajecznica była jak z tektury. A jajka wiejskie mają smak, naprawdę, jeśli ekologia do niego nie przemawia to na pewno przemówi własny żołądek i kubki smakowe…;)

Re: Jajka wiejskie – kaprys czy realna potrzeba?

Mój luby też narzekał, że za bardzo kombinuję, ale kiedy zaczęliśmy gotować z naprawdę zdrowych i sprawdzonych produktów, zmienił zdanie.:)

Re: Jajka wiejskie – kaprys czy realna potrzeba?

To nie jest pseudoekologia. Kury w klatkach żyją w stresie, to się odbija na wszystkim, i jest okrutne wobec tych zwierząt. Nie powinniśmy się na to godzić – nie rozumiem twojego męża i mam nadzieję, że zmienisz mu poglądy. Dopóki będziemy zadowalać się złej jakości jedzeniem, dopóty będzie ono nam ze wszystkich stron serwowane. I będzie szkodzić…

Re: Jajka wiejskie – kaprys czy realna potrzeba?

Uroda. Poważnie. Odkąd zdrowo się odżywiam i mam w lodówce jajka z wolnego wybiegu, cera mi się poprawiła, i włosy przestały wypadać. Zresztą z jajek też można robić świetne maseczki, na włosy i na cerę, polecam!

Re: Jajka wiejskie – kaprys czy realna potrzeba?

no uroda powinna do chłopa przemówić;) a serio, ja się mu nie dziwię. To kwestia przyzwyczajenia. Wielu ludzi tak ma, że się zamyka na znanym i niby-sprawdzonym, zamiast szukać lepszego. Dopiero kiedy spróbują lepszego oczy im się otwierają. Zrób mu tę wiejską jajecznicę, nie tekturową, i będzie ok.;D u nas to ja namawiałem partnerkę na zmianę stylu żywienia. Grunt, że ktoś o tym myśli;)