Byłeś tu między nami
Prosty zwyczajny człowiek
Już pięć lat zostaliśmy sami
Ty jesteś w sercach i naszej mowie
Byłeś tu na tej ziemi
Wielki Papieżu Rodaku
My wciąż z Tobą być chcemy
Chcemy słów Twoich i znaków
Byłeś tu z nami w Ojczyźnie
Choć tak daleko w Watykanie
Nic nie uleczy tej blizny
Która na zawsze zostanie
Serca zranione rozstaniem
I myślą że już na wieki
A na to nasze kochanie
Wiara została nam lekiem
Byłeś tu z nami na ziemi
By nas z dobrocią oswoić
Teraz już jesteś między Świętymi
Twoje odejście tak boli
Byłeś tu naszą podporą
Jak laska potrzebna choremu
A teraz wszyscy ją biorą
Od Pana z Twojego domu
Byłeś tu z nami jak kwitły kwiaty
I byłeś kiedy pachniały bzy
Przez Ciebie każdy był tak bogaty
Teraz zostały tęsknoty łzy
Byłeś wśród chorych i opuszczonych
Wszystkich tuliłeś w ramiona swe
I zostawiłeś miłości płomień
Dla Ciebie płonie tu w każdy dzień
Byłeś wśród wrogów i wśród przyjaciół
Dla Ciebie każdy równym był
Dla Ciebie człowiek Człowieka znaczył
Serce dawałeś choćby był zły
Byłeś tu z nami gdy umierałeś
Bo wszystkie serca zamarły też
Zatrzymać Ciebie tak bardzo chciały
Ty powiedziałeś że odejść chcesz
Byłeś tu z nami ale tak krótko
Barka przy brzegu już pozostała
Ty odpłynąłeś niebiańską łódką
Rana zagoić nam się nie chciała
Mijają lata rana wciąż krwawi
Miłości naszej nie zniszczy nikt
Ty nam tam Ojcze wciąż błogosławisz
Trzymasz otwarte szeroko drzwi
liczba komentarzy (2)
Przepięknie :)
Ślicznie i prawdziwie napisane. Dziękuję...