Już po pięciu latach od śmierci naszego Ojca Świętego Jana Pawła II wielka powódź jest nad Polską. Kiedy w 1997 roku powódź zniszczyła Polskę nasz papież modlił się za nas. Mam nadzieję, że teraz też, ale z nieba, z Domu Ojca, też się modli. Ja o nim pamiętam, kiedy przyjeżdżam do Wrocławia i nie tylko. Kiedy byłem w Licheniu kiedy widziałem krzesło papieskie, to po prostu zrozumiałem, że to cud, że mieliśmy takiego człowieka - Polaka.
liczba komentarzy (0)