W czasie pobytu w Toruniu Ojciec Święty był tak blisko naszego domu! Kilka kroków od nas znajduje się aula UMK, w ktorej odbyło się spotkanie z rektorami wyższych uczelni. Nabożeństwo czerwcowe na lotnisku, na które można dotrzeć z naszego domu w 20 minut piechotą. Tak by się chciało, żeby zahaczył i o nasz dom. Oczywiście było to niemożliwe. Postanowiłam więc, że na spotkanie z Ojcem Świętym przyniesiemy Mu odrobinę naszego ogródka. Poza wielkim bukietem peonii, które chyba specjalnie dla Ojca Świętego obficie zakwitły tamtego roku, Marysia ofiarowała koszyczek z poziomkami, które też już zdążyły dojrzeć w ogródku. Ojciec Święty uśmiechnął się, słysząc wyjaśnienie, skąd te poziomki. Uszczknął jedną i powiedział, że resztę zostawia na podróż.
liczba komentarzy (0)