Zawsze gdy byłam w Rzymie, wykorzystywałam każdą okazję uczestniczenia w modlitwie z Ojcem Świętym. Nie ominęłam żadnej audiencji generalnej, modlitwy Anioł Pański ani mszy św. pod przewodnictwem czy z udziałem Ojca Świętego. Przez wiele lat, zanim dane mi było odwiedzanie Ojca Świętego w Watykanie, śledziłam wszystkie transmisje z Jego udziałem. Marzyłam wówczas, żeby choć raz dostąpić tego zaszczytu obecności w Bazylice na mszy św. czy modlitwy niedzielnej na Placu św. Piotra. I stało się. Z tego szczególnego dnia 2 lutego 2004 przywiozłam do domu świecę, którą wraz z książeczką liturgii tej mszy św. mogli otrzymać uczestniczący w niej. W pierwszą rocznicę śmierci Ojca Świętego tę właśnie świecę, pobłogosławioną przez Niego, niosłam zapaloną jako światełko nadziei na Drodze Krzyżowej przez miasto aż do Jego pomnika.
liczba komentarzy (0)