Podczas wycieczki ze Sport Turistem z Poznania,zwiedzaliśmy Włochy, w środę rano po noclegu udaliśmy się prosto na audiencję na Plac św. Piotra. Było chłodno, zbierało się na deszcz.
Mieliśmy wejściówki, umówiliśmy się z przewodnikiem w ustalonym czasie i miejscu.
Każdy z nas chciał być jak najbliżej ołtarza. Niestety wejściówki mieliśmy do dalszego sektora. Ale... stanęliśmy blisko drogi przejazdu Ojca św. Kilka osób z naszej wycieczki było blisko nas. Obok siedziała młoda włoszka. Mieliśmy polskie flagi. Kiedy ukazał się papa mobile, nadeszła radosna chwila,oczy pełne łez i serce było nadmiernie wzruszone. Młodej włoszce udzieliła się nasza polska atmosfera, złapała za jeden koniec naszej flagi i wołała z nami "Polonia. Polonia" ... Msza św. była po łacinie. Choć daleko trochę było ale to nic i tak widzieliśmy Naszego Ojca św. Kto by mógł przypuszczać, że to ostatnie nasze spotkanie?
Wymieniano wszystkie grupy uczestniczące w środowej audiencji i wymieniono także i naszą.
To zdjęcie udało mi się zrobić podczas przejazdu Papa Mobile, szkoda że bez naszych twarzy. Żal nam było i tak chyba już mocno chorego Ojca św. Takie wielkie poświęcenie dla nas Polaków, dla mojej żony i dla mnie. I dla wielu innych rzesz Pielgrzymów z całego świata.
Niech Bóg wynagrodzi Jemu te wielkie trudy.
Zapewne cieszyły Jego Oczy te wielkie tłumy. Od razu pewnie czuł się zdrowszy.
Zbigniew
liczba komentarzy (0)