Czerwiec 1971 - Myślenice. Msza św. w myślenickim kościele, którą odprawiał ks. kardynał Karol Wojtyła. Trema ogromna, bo po mszy św. w zkrystii mam zostać przedstawiona jako narzeczona Marka Wiadrowskiego, ciotecznego bratanka Kardynała. Ręce spocone, w gardle ściska, nogi niepewne, gdy idziemy do zakrystii. A tam od pierwszego spojrzenia, ciepłego uśmiechu, serdecznego uścisku poczucie wielkiej bliskości i akceptacji. I tak już było do końca - zawsze wspieranie modlitwą, zawsze serdeczne myśli o nas, Jego rodzinie. 19 stycznia 2005 - ostatnia kolacja z Ojcem Świętym (jutro wracam do Polski). Tyle serdeczności, zainteresowania domowymi sprawami. Przed Ojcem Świętym podarowana Mu przeze mnie fotografia naszej rodziny przy wigilijnym stole. Żegnamy się i jeszcze ostatnie pytanie Ojca Świętego: i kiedy ty mnie znowu odwiedzisz? I ciągle tak samo boli, że już nigdy. Pomiędzy tymi spotkaniami upłynęły trzydzieści cztery lata. Wiele się w tym czasie wydarzyło, wiele było spotkań, listów, odwiedzin. Żeby nic nie umknęło pamięci spisałam wspomnienia w książce Rodzina Jana Pawła II - a jednak istniejemy . Kto ciekaw - niech poczyta.
liczba komentarzy (6)
Wiele osób, pewnie większość, nie wie nic w ogóle o istnieniu jakiejkolwiek rodziny Papieża. Zawsze myślałam, że wszyscy z jego rodziny umarli. Że został sam. Bardzo jestem zaskoczona tym, że jednak jakaś rodzina istniała i istnieje. Napisz proszę więcej... Podziel sie z nami
Miło mi, że zainteresowałaś się rodziną Ojca Świętego. Ta rodzina istnieje, kontakt z nami Jan Paweł II utrzymywał do końca życia. Trudno mi się tu rozpisywać. Jesteśmy rodziną ze strony matki papieża i dlatego w kolejnych pokoleniach następowała zmiana nazwiska kobiet. Matka Ojca Świętego i matka mojego teścia Adama Wiadrowskiego,Maria Wiadrowska, były rodzonymi siostrami. Poza tym Maria Wiadrowska była matką chrzestną Ojca Świętego. Moje córki - Anna Wiadrowska,po mężu Zreda i Maria Wiadrowska-Gliszczyńska są ciotecznymi wnuczkami Ojca Świętego. W galerii zdjęć zamieściłam schemat powiązań rodzinnych Ojca Świętego a o szczegółach możesz przeczytać w mojej książce: Rodzina Jana Pawła II - a jednak istniejemy (Google wyświetlą namiary na dwie księgarnie internetowe, w których książkę można zamówić).Pozdrawiam - Kaja Kwiecińska
Dziekuje za schemat. To naprawde zadziwiające... W Polsce chyba nikt nie miał pojęcia, że istniejecie. Jak to było/jest być rodziną Papieża?
Bardzo trudno odpowiedzieć na pytanie, jak to jest być rodziną papież.Na pewno niełatwo. Tak bardzo chciałoby się sprostać Jego nauce, oczekiwaniom a nie zawsze to wychodzi. Ze zwyklego, ludzkiego odczucia dominująca była tęsknota za Nim,jako bliską osobą, która była niedostępna skutkiem wymogów ochrony, obowiązków, oddalenia. Życie tak mi się układało, że do Watykanu mogłam pojechać po 22 latach marzenia o tym. Do spotkania w Polsce w czasie pielgrzymek Ojca Świętego dochodziło po wielu trudnościach ze strony organizatorów i zawsze na życzenie Ojca Świętego, który chciał się z nami spotkać. Pozostawały listy i te przechowuję jak relikwie. Naszą korespondencję umożliwiała wielka życzliwość i oddanie ks.Stanisława Dziwisza, kardynała, metropolity krakowskiego. To na jego ręce przez większość czasu wysyłałam listy. Zawsze będę Mu wdzięczna za serdeczność w pośredniczeniu w kontaktach z Ojcem Świętym i opiekę w czasie każdego pobytu w Rzymie. Mimo oddalenia geograficznego zawsze czułam jednak bliskość Ojca Świętego, Jego pomoc w codziennych zmaganiach poprzez zapewnianie o modlitwie za nas i serdeczną pamięć. Nadal czuję, że czuwa nade mną i moimi córkami i uprasza u Boga to o co się za Jego pośrednictwem modlę.
Nie oczekiwałam, ale jestem wzruszona. On nie był sam, byliście u niego... jak to?
Miło mi, że są osoby, które życzliwie przyjmują informacje o rodzinie Ojca Świętego. Dość często mamy przykłady nieuzasadnionego powątpiewania albo wręcz negowania faktu, że do końca życia Ojciec Święty darzył serdecznym uczuciem bliską Mu rodzinę ze strony matki i że w ogóle ta rodzina istnieje. Myślę, że osoby te nie zdają sobie sprawy, że lekceważąc rodzinę Ojca Świętego tym samym lekceważą również Jego i Jego uczucia. W odpowiedzi Wiktorii podałam, że o naszych związkach rodzinnych można poczytać w moich wspomnieniach zatytułowanych Rodzina Jana Pawła II ... a jednak istniejemy. Książkę można znaleźć przez Internet. Pozdrawiam.