Gdynia wypiękniała,
W ten ciepły wieczór czerwcowy.
Ołtarz majestatycznie rozłożony,
Na Skwerze Kościuszki,
Był centrum uwagi każdego Kaszuby.
Gdynianie od rana byli gotowi,
Na spotkanie z Tobą.
Pojawiłeś się pośród ludzi,
Patrzyłeś z miłością na ludzkie głowy.
Znaki błogosławieństwa rozdawałeś jak chleb.
Stałeś godnie na wielkim ołtarzu,
Ty Syn Podhala, nieodrodny Syn Tatr.
Tu w Gdyni, mieście symbolu,
Drugiej Niepodległości.
Wspomniałeś wszystkich wznoszących to portowe miasto.
A że nie byłeś nigdy nad morzem,
Teraz to nadrabiałeś.
Swe młodzieńcze zaniedbanie.
Przygotowano Ci polski okręt,
Abyś choć trochę poczuł smak słonego wiatru,
Co nawet w ten wieczór wiał bojaźliwie.
Tylko wielki Krzyż nad Skwerem Kościuszki,
Przypominał nam ,że Gdynia trzyma z Bogiem.
Zbigniew
liczba komentarzy (0)