Kiedy śpiewałem razem z mieszkańcami Wadowic ...tu sa piekne okolice, Twoje ukochane Wadowice... nikt nie przewidział ,ze Nasz Ojciec Święty rozsławi pyszne ciastko kremówkę . Ile icj zjadłem to nie wiem i w Zakopnem i Krakowie, ale nie zjeść w wadowicach :papieskiej kremówki to chyba grzech . Smakuje super jak ktoś nie jadl jeszcze to gorąco polecam, kremówka to nie to samo co napoleonka a oto moje refleksje rymowane: W Wadowicach na tronie papieskim siedziałeś, Na Twoje ukochane, rodzinne miasto spoglądałeś. Choć widać było w Tobie wielkie cierpienie, Lecz Ty to opanowałeś Ducha Świętego natchnieniem. Wspominałeś co tylko z młodości zapamiętałeś, Choć prawie osiemdziesiąt lat już miałeś. Znałeś wszystkie biegnące od Centrum ulice, Wymieniałeś znane Ci dawne wadowickie kamienice. Kto tam mieszkał, co tam przed laty było, Wadowiczanom się nawet nie śniło, Że wspomnisz wadowickie „kremówki” z pewnym zażenowaniem, Jak byś się wstydził teraz za nie. Pamięć miałeś doskonałą, niesamowitą, Pamiętałeś w tym podeszłym wieku swoją rolę znamienitą. „O ukochana siostro ma Ismeno…” prawie cały wątek z pamięci powiedziałeś, Jak by to było przed sześćdziesięciu laty-tak to zapamiętałeś. Całe Wadowice Ci pięknie śpiewały, Ile miały mocy w sobie-tak się do tego przygotowały. Ty miałeś łzy w swych oczach, Tak Cię wzruszyły te dawnych myśli przeźrocza. Odchodziłeś smutny, że dom swój znowu opuścić musisz, I do Watykanu znowu choć niechętnie, powrócisz. Ale wrócić tam , do Watykańskich murów musiałeś, Bo cały Kościół na głowie swej przecież miałeś. Niosłeś z pokorą Krzyż ten Święty, Nasz polski papieżu – dla innych narodów zupełnie niepojęty. Że taki Polak, z dalekiego kraju, Uczynił Watykan przedsionkiem niebieskiego Raju. Gdzie jest dobrze człowiekowi każdemu, Jak by się cały świat kłaniał niebu niebieskiemu. Zigniew
liczba komentarzy (0)