Moje serce chyba wtedy stanęło. Boże. Taka tragedia. Urodziłem się za Pontyfikatu Piusa XII a po tylu latach ktoś targnął się na Jana Pawła II. Lecz KTOś osłonił swym płaszczem Naszego Kochanego Ojca świętego. A oto refleksja tego dnia pisana w Wielkie DNI 2005 r TOTUS TUUS Totus Tuus to Twoje wezwanie, Cały Twój, tak oddałeś swe życie Maryi, Którą wielbiłeś od najmłodszych lat. Po śmierci swej ziemskiej Matki, Ojciec Twój wielokrotnie zabierał Cię do Kalwarii Zebrzydowskiej, Gdzie króluje do dziś Panna Maria. Zawierzył Cię wtedy Tej, która Polski naród, Obrał Ją na swoją Matkę, Królową Polski. Ona zastąpiła Ci Matkę I z Jej wizerunkiem w sercu i w duszy, Szedłeś już spokojnie przez swe ziemskie życie. Matka Twa uratowała Cię w majowy dzień, Dzień święty z portugalskiej Fatimy. Cierpienia zadane, krew rozlana na stule i białej sutannie, Ofiarowałeś za niewierzących. Nie dała Ci umrzeć, bo to nie Twój był jeszcze czas, Tylko osłoniła Cię swym niebieskim płaszczem. Trzynasty dzień miesiąca to dzień fatimski, tak więc z trzynastką związało się Twe życie. Górale w podzięce za uratowanie Ciebie, Postawili przepiękne Sanktuarium Maryjne na Krzeptówkach. W nim , Ty Ojcze Święty też pozostawiłeś swe stopy. Ze słowami Totus Tuus odszedłeś do Pana A u Wrót niebieskich czekała na Ciebie Najjaśniejsza Pani, Czekała na Twą duszę, wzięła Cię w swe ramiona I jak matka wzięła Cię za rękę I poprowadziła do tronu swego Syna, Jezusa Chrystusa. Zbigniew
liczba komentarzy (0)