Mijają już dwa lata od bodaj najgłębszych, ostatnich rekolekcji głoszonych niemal bez słów przez Jana Pawła II. W owych dniach, podobnie jak od początku pontyfikatu, ale także wcześniej, Ojciec Święty nauczał nas całym sobą, postawą swego życia, konkretnymi czynami zgodnymi z nauką Chrystusa i z własnym nauczaniem. Był w tym konsekwentny i autentyczny.
Z medialnych relacji z tamtych, niezwykle przejmujących i głębokich dni, dowiedzieliśmy się bardzo dużo i w sposób delikatny, pełen szacunku i estymy dla tajemnicy PRZEJŚCIA Ojca Świętego na „drugą stronę życia”. Śledziliśmy każdy moment, każdy gest, każde słowo dobiegające zza Spiżowej Bramy chcąc jak najlepiej zrozumieć, zgłębić ową tajemnicę, nauczyć się postawy całkowitego zawierzenia Bogu aż po kres doczesnego życia, by w konsekwencji na nowo odkryć i przyjąć prawdę o ciągłości życia POMIMO śmierci. Spokojne, pogodne i pełne ufności odchodzenie Jana Pawła II wyzwoliło w wielu spośród nas potrzebę jeszcze głębszego wniknięcia w misterium mistycznego obcowania z Bogiem i przejścia ku wieczności.
Rozstanie z bliskim człowiekiem, po ludzku rzecz biorąc, jest niezwykle bolesne. Z pewnością było tak również w przypadku najbliższych współpracowników Ojca Świętego, tych, którzy do końca towarzyszyli Mu w Jego ziemskiej wędrówce. Jednak dziś, gdy emocje nieco opadły a górę wzięła świadomość świętych obcowania, być może byłoby warto - mając w pamięci nieustanne dawanie świadectwa przez Jana Pawła II, niemal całym Jego życiem - jeszcze bardziej przybliżyć owe ostatnie papieskie rekolekcje, uzupełniając je rzetelnym zapisem końcowej katechezy.
Jak powiedział w jednym z wywiadów ówczesny abp St. Dziwisz: „Z jednej strony Ojciec Święty zaprosił świat do kontemplacji śmierci, ale ostatnie dni i godziny były triumfem życia. /.../ jasno pokazał, że nikt nie żyje dla siebie i nie umiera dla siebie”. Jakie były ostatnie godziny życia Jana Pawła II, jedne z najważniejszych chwil w Jego ziemskim bytowaniu, a będące dla nas drogowskazem ? Może warto byłoby przybliżyć je w sposób uporządkowany i teologicznie pogłębiony, w postaci relacji poszczególnych osób, wystrzegając się medialnych niedomówień (jak choćby dotyczących słów przytaczanych przez Joaquína Navarro-Vallsa: „Szukałem was, a teraz przyszliście do mnie i za to wam dziękuję”, które jakoby Papież wypowiedział w dniu swego odejścia, a które w rzeczywistości padły kilkanaście dni wcześniej, podczas Jego ostatniego pobytu w Klinice Gemelli) ? Nie dla sensacji, lecz dla dania świadectwa prawdzie, także w naszym życiu i jako przeciwwagę cywilizacji śmierci lansującej hedonizm i eutanazję. Dla „czystości przekazu” odchodzenia Jana Pawła II w wymiarze Jego świętości, PRZEJŚCIA będącego dla każdego z nas wzorem zawierzenia Bogu.
liczba komentarzy (0)