11 stycznia 2005. Pierwszy wieczór w Rzymie. Ledwie się rozpakowałam, pojechałam na Plac Świętego Piotra, żeby choć symbolicznie przywitać się z Wujkiem. Szopka i choinka pięknie oświetlone, ale najważniejsze te trzy oświetlone okna papieskiej biblioteki! Na pewno tam jest i jeszcze pracuje przed kolacją. Wujku - przyjechałam, jestem i czekam na zaproszenie do Ciebie. Później, w czasie choroby Ojca Świętego patrząc na to zdjęcie (wiem, że nie najlepszej jakości)czerpałam z niego otuchę, że Ojciec Święty jeszcze tam jest, że będzie, że przezwycięży chorobę. Potem żal, że to nie On już jest za tymi oknami.
liczba komentarzy (0)