Spróbuj ponownie później, jeżeli błąd będzie się pojawiał skontaktuj się z administratorem.
W oczekiwaniu
To miało być do końca trzymane w tajemnicy. Nikt tego oficjalnie nie chciał powiedzieć, ale wiedzieliśmy już o tym miesiąc wcześniej. Ojciec Święty będzie jechał drogą wierchową z Zakopanego przez Ząb do Ludźmierza, będzie jechał koło naszego domu. Nastrój był taki jakby połączyć Boże Narodzenie z Wielkanocą. Uroczyście, wesoło. Wszyscy wystrojeni, nawet chłopcy dali sobie założyć niedzielne ubranka. Sprawy rozumiały się same przez się, nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Moment oczekiwania utrwalony na kliszy przez moją żonę Ewę za pomocą aparaciku-automatu „Braun”, z nami i ze słońcem, które oparło się właśnie na ścianie naszego domu.