Jan Paweł II - Nasze wspomnienia

Ojciec wśród dzieci

Ojciec wśród dzieci
Było to 6 lat temu...18 sierpnia 2002 roku w ukochanym przez Ojca Świętego Krakowie. Nigdy nie zapomnę tych chwil spędzonych wtedy...tam...z Nim!
Gdy tylko pomyślę o tamtym spotkaniu łzy cisną się do oczu...To najpiękniejszy dzień, jaki mogliśmy dostać od Pana Boga i od Niego...
Nasza pielgrzymka ministrantów z Bazyliki Archikatedralnej w Łodzi wyjechała tego dnia o 1.00 w nocy...Jechałem z tak wielką radością, z tak wielką nadzieją, że może uda mi się zobaczyć Ojca Świętego z bliska... Gdy dojechaliśmy na parking w Krakowie zobaczyłem "morze" ludzi podążających na Krakowskie-Błonia...Nie zapomnę tego widoku...Ludzie starsi, którzy pomalutku szli...dzieci, które rodzice nieśli na rękach...młodzież, która mimo nocy miała w sobie tyle radości i uśmiechu...
W oknach Jego portrety i flagi...Było tak pięknie i tak świątecznie. Gdy doszliśmy na Błonia wszyscy udali się do wyznaczonych sektorów...Pamiętam, że Archidiecezja Łódzka miała sektor niebieski...daleko od ołtarza. Nie wiele myśląc wraz z moim kolegom odłączyliśmy się od grupy i powiem szczerze, że chcieliśmy podejść jak najbliżej...Troszkę sprytu i udało się. Doszliśmy do sektora dla Vip-ów...
Wiem, że to nie ładnie...ale miłość do Ojca Świętego i chęć spotkanie się z Nim
( zobaczenia Go) była silniejsza...
Ludzi już było bardzo dużo...Pamiętam, że tej nocy było zimno...Wszyscy leżeli w śpiworach...jedni śpiewali...inni czekali na to najpiękniejsze spotkanie Polaków z ich Papieżem.
Dostałem się do samej barierki...trzymałem ją tak mocno, by nikt nie zajął mi miejsca. Nie usiadłem nawet na chwilę...
Nastał ranek. Ludzi już tysiące. Na całe Błonia rozeszła się wiadomość, że
Ojciec Święty wyjeżdża z Franciszkańskiej 3. Serce zaczęło bić tak mocno...jak nigdy! Odcinek od Pałacu Biskupów na Błonia wiem, że jest krótki...
Czekałem, jak na najważniejsze spotkanie w moim życiu. Gdy Ojciec Święty wjechał na plac, na Błonia w niebo popłynęła burza oklasków...Ludzie krzyczeli "Kochamy Ciebie". Śpiewali "Kraków wita Cię..."; "Polska kocha Cię". Jak można było nie płakać?? To, że miałem wtedy 17 lat w niczym nie przeszkodziło...bo do dziś dnia kocham Jego nad życie!
Fala okrzyków i radości zbliżała się w moją stronę...Nigdy!, nie widziałem tak szczerych łez ludzi, tak pięknych i czułych okrzyków...nigdy!!
Już Jest!...Jedzie swym śnieżno-białym Papamobilem...Przejechał tuż obok mnie, a ja poczułem się jakby nagle z Błoni zniknęli wszyscy...Tylko ja i On. Do dziś dnia dziękuję Panu Bogu za tą chwilę i za to, że kierowcy w Papamobile jechali tak wolno...Samochód z Ojcem Świętym zatrzymał się, by zrobić słynne na cały świat zdjęcie "Polaków z ich Papieżem" Stałem tak blisko Niego, prawie na wyciągniecie ręki. Nie mogłem wydobyć z siebie słowa...Żadnego okrzyku! Wszyscy krzyczeli z radości w niebo, a ja nie mogłem...Jego promień świętości tak uderzał, że byłem wpatrzony w Niego "jak w obrazek" Ja nie miałem cienia wątpliwości, że Papież nie jest święty...
Jest!! Wielkim świętym i ten tytuł "Ojciec Święty" pasował Jemu za życia jak nikomu innemu...
Jest Papieżem mojej młodości...
Jest Papieżem mojego życia!!
Jedyny, najukochańszy i dla mnie największy!!
Nikt nie zabierze mi tych chwil spędzonych wtedy tam...z Nim, z moim Papieżem.
Te okrzyki wiernych...głos Ojca Świętego mam w uszach do dziś, do końca życia...
Jestem taki dumny, że On był Polakiem, że ja jestem Polakiem!
4 lata po tym wydarzeniu stałem znów na tych samych Błoniach...Przyjechał Jego następca, Papież Benedykt XVI, ale mimo uznania i szacunku dla niego powiem, że to nie to samo...Nigdy nikt nie zastąpi mi "mojej miłości"...nigdy!
Jestem oddany całym sercem jednemu Papieżowi...Temu z rodu Polaków!
Temu z "dalekiego kraju"

Ojcze Święty dziękuję Ci za to spotkanie...Za to, że mimo choroby i wielkiego wysiłku spotkałeś się ze mną i z Polską...Nigdy tego nie zapomnę...Mówili, że to spotkanie pożegnalne...Nigdy tak nie pomyślałem, choć widziałem jak Ci ciężko...Dziękuję, za każde Twoje słowo, za każdy krok i uśmiech...Dziękuję, że w Kalwarii Zebrzydowskiej powiedziałeś modlitwę, którą znam juz na pamięć, a która jest chyba najpiękniejszą, jaką znam...Poruszyłeś w niej każdego z nas...Tego biednego "bez dachu nad głową"
Każdego! Słucham tych słów stale...i za każdym razem tęskniąc- płaczę za Tobą...Bo nikt nie powiedział mi takich słów...Tak bardzo Ciebie brakuje...
Dziękuję, za tą pielgrzymkę do naszej
Ojczyzny...za to ostatnie spotkanie ze mną...z Nami! Kocham Cię najmocniej jak potrafię...Zdobyłeś moje serce nie encykliką a uśmiechem, prostotą serca i cierpieniem...Jesteś moim idolem!
Dziękuję!
Data dodania:
04 sierpnia 2008
Dodane przez:
angelus
Słowa kluczowe:
Spotkanie z Papieżem
Osoby na zdjęciu:
Ojciec Święty Jan Paweł II
Autor zdjęcia:
Bartłomiej Borowski
Rok wykonania zdjęcia:
2002
Miasto na zdjęciu:
Kraków
Miejsce na zdjęciu:
Krakowskie- Błonia

Jeszcze nie dodano żadnych wspomnień.
Kliknij aby dodać swoje wspomnienia związane z wydarzeniem na zdjęciu.

Organizatorzy:
Centrum Jana Pawła II - Nie lękajcie się