Jan Paweł II - Nasze wspomnienia

Cz. III – ŚMIERĆ – „Dziennik Polski” 2, 3, 8, 9.04.2005 r.

Cz. III – ŚMIERĆ – „Dziennik Polski” 2, 3, 8, 9.04.2005 r.
Patrząc na zdjęcie 4 wydań „Dziennika Polskiego” z dn. 2, 3, 8 i 9 kwietnia 2005 roku oraz na poprzednio zamieszczone zdjęcie wydania z 17 października 1978 roku nie sposób oprzeć się refleksji nad historią tego Człowieka i nad historią naszej ojczyzny. Tak niewielka informacja o wyborze kardynała Wojtyły na Papieża i tak wielkie stronnicowe Jego zdjęcia 27 lat później. W zdjęciu wydania z 9 kwietnia duży tytuł „Papież Jan Paweł II został pochowany w Grotach Watykańskich. Wierni na placu św. Piotra wznosili okrzyki: Święty, Święty”. Istotnie, Święty Człowiek wielkiego formatu, który głosząc Ewangelię i Boże miłosierdzie, całym swoim życiem odzwierciedlał ideę chrześcijańskiej miłości bliźniego i walczył o godność i wolność każdego człowieka. Zaskarbił tym sobie miłość i szacunek milionów ludzi na całym świecie. Jego pielgrzymki przyciągały milionowe rzesze ludzi, a Jego charyzmatyczna postać wywoływała radość i euforię tłumów.
Tak wiele w ciągu tych 27 lat pontyfikatu przyszło nam razem z Nim przeżyć. Przecież On zawsze był z nami, a my z Nim. Przyjeżdżał do nas, a my jeździliśmy do Niego. Wolność i demokrację osiągnęliśmy dzięki Niemu. Był z nami przez cały czas wspierając modlitwą i radą. Razem z nami przeżywał zryw solidarnościowy 1980 roku, stan wojenny 1981 roku, obalenie komunizmu osiągnięte pokojową drogą w 1989 roku i dalsze przemiany jakie dokonywały się później. Wszystkie Jego pielgrzymki do Polski były pełne troski o losy naszego narodu, któremu nieustannie przypominał o chrześcijańskich korzeniach i potrzebie budowania życia społecznego i prywatnego w oparciu o wartości chrześcijańskie. Był dla nas autorytetem.
Teraz, gdy zabrakło Go wśród żywych, widać jak bardzo jesteśmy zagubieni w życiu społecznym, politycznym, religijnym i rodzinnym – brak nam Jego bieżących przestróg, napomnień i wskazań.

Ale przede wszystkim brak nam Jego samego. Jego śmierć była dla mnie ogromnym ciosem i wstrząsającym przeżyciem. Pozostała tęsknota i żal, że już nigdy nie pojawi się w oknie na Franciszkańskiej, że już nigdy nie będzie przejeżdżał ulicami Krakowa wśród wiwatujących tłumów. Żal, że już nigdy nie doznamy tej wielkiej radości, tego „amoku” szczęścia na Jego widok. Przecież staliśmy godzinami na trasach, aby zobaczyć go przez kilka sekund, ale takich sekund, które zapadały w pamięć na całe życie – czy to Duch Święty powodował, że byliśmy wtedy tak szczęśliwi z ujrzenia Jana Pawła II przez krótką chwilę? Chyba wtedy instynktownie wyczuwaliśmy Bożą obecność, czuliśmy, że nasz Papież został przez Niego wybrany. Był napromieniowany cudowną energią, którą emanował na nas wszystkich dając uczucie wyjątkowej radości. Dostarczył nam takich wspaniałych przeżyć i wzruszeń, do których zawsze będziemy tęsknić

Mieliśmy wielkie szczęście, że przyszło nam żyć w czasach Jana Pawła II. Milionowe rzesze ludzi na całym świecie i w Polsce oddające Mu hołd po śmierci, świadczą o jego niezwykłej wielkości. Jakże wielce ten jeden Człowiek wzbogacił nasze życie i cały świat swoją Osobą!

Czasem przychodzę w te miejsca, w których On przebywał i szukam Jego obecności.
Wiem, że On nadal jest przy nas …..
Data dodania:
01 stycznia 2008
Dodane przez:
Maria Majcher
Słowa kluczowe:
Śmierć Jana Pawła II MM
Osoby na zdjęciu:
Jan Paweł II
Autor zdjęcia:
Maria Majcher
Rok wykonania zdjęcia:
2007
Miasto na zdjęciu:
Kraków
Miejsce na zdjęciu:
Kraków

Jeszcze nie dodano żadnych wspomnień.
Kliknij aby dodać swoje wspomnienia związane z wydarzeniem na zdjęciu.

Organizatorzy:
Centrum Jana Pawła II - Nie lękajcie się